czwartek, 6 listopada 2014

506. Awantura w samolocie

Pijane awanturujące się z pisu żony
Lot W-wa - Madryt był zagrożony
Pp. Hofman Jackiewicz Kamińska
P. Rogacka patrzyła na burdę z bliska

Panie zachowywały się prowokacyjnie
Stewardesa chciała zabrać alkohol profilaktycznie
Pijane awanturnice: to są nasze rzeczy osobiste
Alkohol wniesiony na pokład konto mamy czyste

Stewardesa zgłosiła burdę załodze
Pijane panie potraktowały ją srodze
Dumni z żon posłowie mieli plan
Jesteśmy posłami pisu! Pożałuje pan

Towarzystwo nie wpadło w depresję lęk
Pasażerów zniewolił pijanych wdzięk
Mężowie akceptowali małżonki namiętne
Na następną butelkę wódki chętne

Nie krzyczały: biją nas Hiszpanie
O własnych siłach szły posłów panie
To polska wódka i polscy patrioci
To tylko z pisu pożyteczni idioci.

                          

środa, 5 listopada 2014

505. Odciąć rękę

Wódz karze za podanie ręki prezydentowi RP
Pierwsza łagodna kara wódz surowych chce
Swoich żołnierzy pretorian straszy nęka
Drugi raz poda ucięta będzie ręka

Cyrk tresowanych osób jeździ po kraju
Są zawzięci przywitania nie znają
Nieomylny wódz wielki krwawy
Pretorianie ryzykują, z nim nie ma zabawy

Nie mają wyjścia wodza nie przełamią
Pilnie słuchają i razem bezczelnie kłamią
Stosują podłe środki, lecz bez zdobyczy
Ile ponieśli porażek! Kto zliczy?!

Pracować nie będzie, bo jest leniwy
Rządzić chce byłby wtedy szczęśliwy
Zbawiciel reprezentant moherowego ludu
Rozkradnie Polskę nie dokona cudu

To gniazdo szerszeni bezwstydów
Intelektualnych prostaków inwalidów
Przed tłumem pochylają nisko czoła
Sekta politykę przeniosła do kościoła.

                         

wtorek, 4 listopada 2014

504. Gruszki na wierzbie

Na ulicach zdjęcia kandydatów plakaty
Po rozmiarach widać biedny czy bogaty
Nie ma pana Zero i pana Mamrota
Ich brak wśród kandydatów wodza robota

Dezerterzy nie dostali od wodza premii
Zakłamanej wrogiej polskiej akademii
Nagroda dla dezerterów byłby głupi żart
Wódz zabrał głos; żaden nie jest wart

Decyzji nie konsultowało partyjne jury
Wódz postawił na sprawdzone struktury
Głos dyktatora sposób znakomity
Już w latach 30-tych u sąsiada odkryty

Słuchać swojego wodza obowiązek święty
Obiecuje gruszki na wierzbie dla zachęty
W Polsce „źle rządzonej” stworzy erę złotą
Trudno uwierzyć jest dyktatorem despotą

W kraju realistyczny głośno śpiewa chór
Wódz to populistyczny sztuczny twór
Przed wyborami więcej takich geniuszy
Od słuchania bolą puchną uszy.

                     

sobota, 1 listopada 2014

503. Dlaczego

Nie jeden widział śmierć, co ściga
To znamię od narodzin dźwiga
Przychodzi niespodziewanie nagle
Odchodzimy, łamie nam żagle

Ostatnio górnicy zdrowi młodzi tacy
Jakby stworzeni do ciężkiej pracy
Rodzina dziennikarzy wiecznie śpi
O planach na przyszłość już nie śni

Młodzi życzliwi z otwartym sercem
Groby pokryte kwiatów kobiercem
Znajomi położą kwiaty zapalą znicze
Wszystkich młodych nie zliczę

Dlaczego młodzi opuszczają tę ziemię
Czy niedoskonałe jest nasze plemię
Tysiące młodych bez sensu umiera
Jaka przyczyna, że robak ich pożera

Co dzień ludzie giną na drogach
Noga z gazu! Wolniej na Boga!
Spójrz dzisiaj na cmentarz
Może tam się opamiętasz.